TLK Biebrza utknął na Mazurach. 180 osób czekało na ściągnięcie składu
- Marek Zioła
- 15 godzin temu
- 1 minut(y) czytania

Pasażerowie pociągu TLK Biebrza relacji Białystok – Gdynia Główna musieli mierzyć się z dużymi utrudnieniami na linii kolejowej numer 38. Z powodu defektu lokomotywy skład zatrzymał się między Giżyckiem a Sterławkami Wielkimi. Wymusiło to organizację akcji ratunkowej i zastępczej komunikacji autobusowej.
Do zdarzenia doszło wieczorem, gdy spalinowa lokomotywa Pesa Gama nagle odmówiła posłuszeństwa na trudnym technicznie odcinku trasy. Na pokładzie znajdowało się około 180 osób. Sytuacja była o tyle skomplikowana, że ukształtowanie terenu uniemożliwiło natychmiastową ewakuację podróżnych bezpośrednio do autobusów na szlaku. Ludzie musieli czekać w wagonach pod opieką drużyny konduktorskiej, aż na miejsce dotrze pomoc.
Ściąganie uszkodzonego składu
Kolejarze podjęli decyzję o zadysponowaniu dodatkowej lokomotywy spalinowej, której zadaniem było odholowanie unieruchomionego pociągu. Dopiero po sprowadzeniu Biebrzy do stacji Sterławki Wielkie pasażerowie mogli bezpiecznie opuścić wagony. Tam czekały już na nich autobusy, które przewiozły grupę do Korsz.
Z przesiadką do celu
W Korszach zorganizowano punkt przesiadkowy, skąd podróżni mogli kontynuować jazdę w kierunku Gdyni kolejnym składem. Akcja zakończyła się późnym wieczorem, a ostatnie aktualizacje o sytuacji na linii numer 38 przekazywano około godziny 21:44.











