Autonomiczne pociągi wyjadą na polskie tory. Pierwsze testy na linii WKD
- 1 godzinę temu
- 2 minut(y) czytania

Podczas konferencji w Wiśle podpisano porozumienie dotyczące prac nad autonomicznym pojazdem kolejowym. Innowacyjny system ATO ma być testowany w warunkach rzeczywistych na Mazowszu. Rozpocznie to proces automatyzacji ruchu pasażerskiego w Polsce.
W Wiśle, podczas branżowego spotkania „Telekomunikacja i informatyka na kolei”, doszło do zawiązania szerokiej koalicji na rzecz nowoczesnych technologii. Przedstawiciele PKP S.A., Pesa Bydgoszcz, WKD oraz eksperci z Politechniki Częstochowskiej i Instytutu Kolejnictwa podpisali dokumenty, które formalnie rozpoczynają drogę do wprowadzenia pociągów bez maszynistów. Projekt objęły patronatem Ministerstwo Infrastruktury oraz Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego.
Cyfrowy bliźniak i algorytmy
Prace nad systemem ATO (Automatic Train Operation) podzielono na kilka etapów. W pierwszej kolejności inżynierowie skupią się na stworzeniu tak zwanego cyfrowego bliźniaka. Jest to wirtualne odwzorowanie konkretnej linii kolejowej oraz pojazdu, co pozwoli na bezpieczne symulowanie ruchu pociągu w komputerze. Ważnym elementem będą algorytmy analizy obrazu. System wizyjny ma za zadanie rozpoznawać przeszkody i znaki, wspierając człowieka w prowadzeniu składu.
Dla PKP S.A. to szansa na sprawdzenie technologii przyszłości w praktyce. Dariusz Grajda, wiceprezes zarządu spółki, wskazuje, że kolej od zawsze była kojarzona z innowacjami, a ten projekt wpisuje się w strategię zwiększania zaangażowania w sektor badawczo-rozwojowy.
Testy na trasie do Milanówka
Jako poligon doświadczalny wybrano linię nr 48, należącą do Warszawskiej Kolei Dojazdowej. Chodzi o odcinek łączący Podkowę Leśną z Milanówkiem. Wybór padł na tę trasę ze względu na jej specyfikę: jednotorowy szlak, konkretną liczbę przejazdów oraz optymalną długość, co ułatwia przeprowadzenie kontrolowanych jazd testowych.
Platformą do testów w terenie będzie dobrze znany pasażerom "wukadki" pojazd serii EN97, wyprodukowany przez bydgoską Pesę. Zostanie on wyposażony w dodatkowe urządzenia i oprogramowanie umożliwiające jazdę na drugim poziomie autonomizacji (GoA2), a oznacza to, że systemy pokładowe będą aktywnie pomagać maszyniście, ale człowiek wciąż pozostanie w kabinie, aby nadzorować pracę automatyki.
Bezpieczeństwo i przyszłość bez maszynisty
Choć ostatecznym celem jest pełna automatyzacja i całkowita rezygnacja z pracy maszynisty, droga do tego etapu jest jeszcze daleka. Partnerzy konsorcjum podkreślają, że przejście na wyższy poziom autonomii wymaga uzyskania stuprocentowej pewności w zakresie bezpieczeństwa pasażerów oraz pieszych korzystających z przejazdów kolejowo-drogowych.
Rzeczywiste jazdy testowe między Podkową Leśną a Milanówkiem mają dać odpowiedź na pytanie, jakie wymogi techniczne i prawne trzeba jeszcze spełnić, aby autonomiczne pociągi na stałe wpisały się w rozkład jazdy.
















Komentarze