

09false06 GMT+0000 (Coordinated Universal Time)


30false12 GMT+0000 (Coordinated Universal Time)


45false10 GMT+0000 (Coordinated Universal Time)


30false16 GMT+0000 (Coordinated Universal Time)


30false09 GMT+0000 (Coordinated Universal Time)

Eksplozja ładunku wybuchowego, która miała miejsce 15 listopada w godzinach wieczornych niedaleko stacji Życzyn, na trasie między Warszawą a Lublinem, została oficjalnie zakwalifikowana jako akt dywersji. Premier Donald Tusk, w swoim oświadczeniu wydanym 17 listopada 2025 roku, jasno określił, że to zorganizowane i celowe działanie wymierzone w infrastrukturę kolejową. Skutki wybuchu poważnie uszkodziły fragment torowiska w rejonie Miki, w powiecie garwolińskim, stawiając ten incydent na równi z bezpośrednim atakiem na kluczową dla państwa sieć transportową.
Mimo że zdarzenie miało charakter celowego sabotażu i doprowadziło do uszkodzenia infrastruktury, to najważniejszą informacją jest fakt, że nikt nie został ranny. Zapobiegła temu przede wszystkim szybka i czujna reakcja maszynisty prowadzącego skład, który w porę dostrzegł naruszenie toru i zdołał bezpiecznie zatrzymać pociąg. Jego profesjonalizm i doświadczenie okazały się decydujące w uniknięciu potencjalnej tragedii. Obecnie sprawę prowadzi prokuratura we współpracy ze służbami specjalnymi. Traktowanie incydentu z najwyższym priorytetem jest zrozumiałe w kontekście bezpieczeństwa państwa.
Dzisiaj, 17 listopada, odnotowano kolejne zdarzenie na kolei. Jak wynika z ustaleń Onetu, pod Puławami doszło do zerwania sieci trakcyjnej. Spowodowało to wybicie szyby w pociągu.
Okolice Garwolina to fragment jednego z najważniejszych szlaków kolejowych w Polsce, łączącego stolicę z Lublinem (linia kolejowa nr 7), a dalej z południowym wschodem kraju. Atak dywersyjny w tym miejscu jest sygnałem, że celem zamachowców była paraliżująca ingerencja w transport publiczny i towarowy. Choć szczegóły uszkodzeń są badane, wiemy, że fragment toru został poważnie naruszony, co natychmiast wymusiło wdrożenie awaryjnych procedur i spowodowało utrudnienia w ruchu pociągów na tej trasie. Służby od początku podejrzewały, że eksplozja nie była przypadkowa, a oświadczenie premiera tylko potwierdziło te przypuszczenia.
Potwierdzenie charakteru zdarzenia pod Garwolinem skierowało uwagę śledczych na inne, niepokojące incydenty, które miały miejsce w polskiej sieci kolejowej w ostatnich miesiącach. Na pierwszy plan wysuwa się zdarzenie z nocy z 2 na 3 września 2025 roku w Katowicach. Wtedy na ważnym węźle kolejowym w Katowicach Ligocie, nieznani sprawcy odczepili 20-tonowy wagon węglarki od składu, pozostawiając go na czynnym torze. Co więcej, przestawili sygnały końca pociągu, co mocno sugeruje, że osoby stojące za tym działaniem miały specjalistyczną wiedzę na temat procedur kolejowych. O tym zdarzeniu również informowaliśmy już wcześniej.











Komentarze