PKP Intercity: W wagonach z Niemiec nie ma azbestu. Politycy PiS twierdzą inaczej
- 1 dzień temu
- 3 minut(y) czytania

Używany tabor zakupiony od Deutsche Bahn wzbudził spore kontrowersje w mediach społecznościowych i wśród polityków opozycji. Pojawiły się oskarżenia o sprowadzanie niebezpiecznych materiałów, na co przewoźnik odpowiedział twardymi danymi i wynikami przeprowadzonych inspekcji.
Niedawny zakup 50 używanych wagonów od niemieckiego przewoźnika stał się zarzewiem gorącej dyskusji politycznej. Poseł Mariusz Krystian oraz działacze Ruchu Obrony Granic podnieśli alarm, sugerując, że w konstrukcjach sprowadzonego taboru mogą znajdować się tony rakotwórczego azbestu. PKP Intercity kategorycznie zaprzeczają tym doniesieniom i wskazuje na szereg certyfikatów i przeprowadzonych modernizacji, które wykluczają obecność szkodliwych substancji.

Kontrowersje wokół niemieckich wagonów
Sprawa rzekomego azbestu zyskała rozgłos po wystąpieniach polityków, którzy określali tabor mianem "szrotu" i "muzeum na kółkach". Poseł Mariusz Krystian sugerował w mediach społecznościowych, że 42-letnie wagony sprowadzone z Niemiec mogą stanowić zagrożenie dla pasażerów ze względu na technologię ich wykonania z lat 80. XX wieku. Podobne tezy stawiał Robert Bąkiewicz, opierając swoje przekonanie na fakcie, że azbest był powszechnie stosowany w przemyśle kolejowym do początku lat 90.
Podnoszono argumenty o kosztach utylizacji oraz potencjalnym ryzyku zdrowotnym. Jak przekonywali zwolennicy tej teorii, substancja ta miała znajdować się w ścianach, podłogach oraz izolacjach przewodów hydraulicznych i elektrycznych. Warto jednak zaznaczyć, że oskarżenia te nie zostały poparte żadnymi badaniami technicznymi ze strony osób alarmujących.
Modernizacje wykluczają obecność azbestu
Faktyczny stan techniczny wagonów wygląda inaczej, niż przedstawiają to krytycy zakupu. Choć średni rok produkcji jednostek to 1984, przeszły one gruntowną modernizację w latach 1998-2004. Proces ten odbył się już po wprowadzeniu w Niemczech całkowitego zakazu stosowania azbestu, który obowiązuje u naszych sąsiadów od 1993 roku. W Polsce analogiczne przepisy weszły w życie w 1997 roku.
Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak poinformował, że przed sfinalizowaniem transakcji eksperci z PKP Intercity oraz zakładów Remtrak przeprowadzili szczegółowe inspekcje każdego wagonu na torach postojowych w Berlinie i Lipsku. Inżynierowie potwierdzili, że tabor spełnia wymogi bezpieczeństwa i higieny. Zakupione wagony, w tym 12 pierwszej klasy i 38 drugiej klasy, są przystosowane do jazdy z prędkością 200 km/h. Pozwoli to na ich efektywne wykorzystanie w połączeniach dalekobieżnych.
Stanowisko przewoźnika i ministerstwa
Spółka PKP Intercity wydała oficjalne oświadczenie, w którym ucina spekulacje dotyczące zagrożenia. Rzecznik prasowy przewoźnika, Michał Wrzosek, jednoznacznie stwierdził, że wagony nie posiadają żadnych elementów azbestowych. Obecnie tabor znajduje się w zakładach Remtrak w Opolu, gdzie przechodzi niezbędne przeglądy przed włączeniem do eksploatacji.
Wagony nie mają żadnych elementów azbestowych. Są bezpieczne dla pasażerów i środowiska. Wagony i ich stan techniczny były analizowane jeszcze przed ich zakupem. Wagony mają wszystkie certyfikaty i dopuszczenia do ruchu, w tym dotyczące wymogów higieny i zdrowia.
Decyzja o zakupie używanych pojazdów, kosztująca blisko 21,9 mln euro, wynika z ogromnego zainteresowania podróżami koleją. W 2025 roku PKP Intercity przewiozły ponad 89 mln pasażerów. Wymusiło to szybkie zwiększenie liczby dostępnych miejsc. Ponieważ polscy producenci taboru mają portfele zamówień wypełnione na kilka lat, zakup od Deutsche Bahn potraktowano jako sprawne uzupełnienie floty, które pozwoli skrócić czas oczekiwania na nowe wagony. Tabor ma wyjechać na polskie tory pod koniec marca.
PKP Intercity postawiły na tabor od Deutsche Bahn również dlatego, bo H. Cegielski FPS nie dostarczy nowych wagonów w wyznaczonym terminie. Niemieckie pojazdy charakteryzują się wysokim standardem i komfortem, a co najważniejsze, wzmocniły flotę niemal natychmiast, bo nie wymagały czasochłonnych przygotowań. Dzięki temu w wakacyjnych pociągach będzie luźniej. Warto dodać, że przewoźnik rezygnuje z dalszego wynajmowania wagonów od Czechów, więc latem w składach Intercity i TLK ich nie zobaczymy.
















Komentarze