Więcej zdarzeń SPAD na polskich torach. Szykują się zmiany w bezpieczeństwie
- Marek Zioła

- 1 dzień temu
- 2 minut(y) czytania

Rośnie liczba przypadków ignorowania sygnału „Stój” przez maszynistów. Podczas ostatniego spotkania zespołu zaprezentowano statystyki za 2025 rok oraz propozycje, które mają poprawić bezpieczeństwo ruchu kolejowego.
Statystyki Urzędu Transportu Kolejowego pokazują niepokojącą tendencję wzrostową w zakresie zdarzeń typu SPAD (Signal Passed At Danger). W minionym roku na polskiej sieci kolejowej doszło do 208 takich sytuacji. To o 6 procent więcej niż rok wcześniej i aż o ponad 50 przypadków więcej niż w 2022 roku. Najbardziej widoczny jest wzrost liczby samych minięć semaforów, których w 2025 roku odnotowano 59. Jest to skok o niemal... 74 procent w porównaniu do danych sprzed trzech lat.

Dane o bezpieczeństwie ruchu kolejowego
Mimo ogólnego wzrostu liczby incydentów, pojawiło się jedno pozytywne zjawisko. Liczba najpoważniejszych zdarzeń, klasyfikowanych jako wypadki B04, spadła do 30 przypadków. Stało się tak mimo faktu, że pociągi wykonują obecnie większą pracę eksploatacyjną niż w latach ubiegłych. To pokazuje, że choć incydentów jest więcej, ich skutki rzadziej kończą się najczarniejszym scenariuszem.
Człowiek a bezpieczeństwo ruchu kolejowego
Głównym problemem pozostaje czynnik ludzki. Eksperci wskazują, że maszyniści często wpadają w pułapkę rutyny lub tracą koncentrację przez rozmowy radiowe, komunikaty diagnostyczne czy używanie telefonów w kabinie. Najbardziej narażeni na błędy są pracownicy z krótkim stażem, w pierwszych dwóch latach pracy, oraz osoby pracujące na długich, nocnych zmianach. Na to nakłada się systemowa presja na punktualność, która nie sprzyja chłodnej analizie sygnałów na trasie.
Technologia poprawi bezpieczeństwo ruchu kolejowego
Podczas obrad, w których brali udział między innymi dr inż. Ignacy Góra oraz wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, podkreślano, że system musi wspierać człowieka tak, aby błąd był trudny do popełnienia. Nadzieją jest szybsze wdrażanie systemu ETCS, również w jego uproszczonej wersji Limited Supervision, co pozwoliłoby na automatyczną reakcję pociągu w razie błędu personelu.

Monitoring wesprze bezpieczeństwo ruchu kolejowego
Wśród propozycji naprawczych pojawił się temat montażu monitoringu w kabinach maszynistów. Nagrania miałyby pomagać w dokładnym badaniu przyczyn incydentów i eliminowaniu złych nawyków. Przewoźnicy już teraz starają się reagować, wprowadzając dodatkowe jazdy z instruktorami dla młodych pracowników, szkolenia na symulatorach czy aplikacje, które blokują funkcje telefonów komórkowych, gdy pociąg rusza z miejsca.
Musimy konsekwentnie budować system, w którym błąd człowieka będzie coraz trudniejszy do popełnienia. Maszyniści i dyżurni ruchu powinni być realnie wspierani przez nowoczesne rozwiązania techniczne.
Urząd Transportu Kolejowego zapowiada dalsze monitorowanie sytuacji i promowanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, które mogłyby wspomagać analizę danych i zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom na torach.
















Komentarze